piosylant Posted July 23, 2019 Report Posted July 23, 2019 Witam Wszystkich. Często piszecie o problemach z uruchomieniem Windows po usunięciu jednego z dysków w komputerze. Fakt - nie uruchomimy komputera, gdy nie ma w nim dysku z zainstalowanym systemem Windows. Co jednak, gdy usuwamy inny dysk (np. z danymi) a komputer przestaje się uruchamiać? Mam nadzieję, że poniższy poradnik pomoże Wam zrozumieć problem i naprawić komputer bez użycia wkrętaka, czy młotka... a na pewno bez potrzeby reinstalacji systemu. Opisuję tu problem występujący w systemach zainstalowanych na dyskach z MBR. W przyszłości opiszę też rozwiązanie go w systemach zainstalowanych na dyskach z GPT - zupełnie inna historia. Teraz skupimy się na problemie występującym na większości komputerów, na których sami instalowaliśmy system. "Sami? Co to ma do rzeczy?" - zapytacie. Otóż tak... nie znam przypadku, gdzie fabryczny system posiada tę samą "wadę". Producenci OEM nie mają problemu z "losowym" umieszczaniem MBR czy plików systemowych na różnych dyskach, ale o tym później. Acha... składaki zakupione w dwuosobowym sklepie komputerowym również leżą w grupie wysokiego ryzyka. Zatem do rzeczy. Do uruchomienia prawidłowo zainstalowanego systemu Windows na dysku z MBR wymagane są trzy rzeczy: prawidłowo skonfigurowany sektor rozruchowy na dysku (MBR), aktywna partycja rozruchowa, pliki konfiguracji rozruchowej (BCD) znajdujące się na aktywnej partycji, (system operacyjny - pomijam, bo jest to oczywiste). Brak jednego z tych elementów sprawi, że współczesny komputer przywita nas czarnym ekranem jak szkolny sprzęt z końca lat 90-tych, tylko zamiast wiersza poleceń otrzymamy komunikat błędu, np. taki: Widoczny tu ekran jest wyciągiem z wirtualnej maszyny, na której opierałem poradnik symulując opisywaną sytuację. Na różnych płytach głównych i w różnych konfiguracjach rozruchu może to wyglądać inaczej. Dlaczego system nie uruchamia się po odłączeniu innego dysku? Początek problemu znajduje się już na etapie samej instalacji Windows. Wszystkie dyski podłączone do płyty głównej podlegają hierarchii ustalonej przez producenta płyty głównej (a raczej chipsetu... nieważne). Gniazda SATA opisane są numerami. Im niższy numer, tym ważniejszy jest dysk podpięty do danego gniazda. Instalator Windows potrafi to rozróżnić i sektor rozruchowy zawsze (z moich doświadczeń) umieszcza na dysku o najniższym numerze, nawet jeśli jest to nieistotny dysk, który podłączyliśmy do komputera, bo leżał w szufladzie i szkoda go było. Jeśli instalujemy system na dysku podpiętym do gniazda o najniższym numerze (0 lub 1 - w zależności od humoru producenta płyty głównej), problem nas nie dotyczy, bo właśnie tam Instalator Windows umieści wszelkie istotne pliki i ustawienia. Kiedy jednak system zostanie zainstalowany na dysku podpiętym do portu o numerze wyższym, niż inny dysk obecny w naszym komputerze, zaczyna się komedia. Na potrzeby poradnika utworzyłem maszynę wirtualną z dwoma dyskami po 32 GB i na jednym z nich zainstalowałem system Windows 7 w wersji 64-bitowej. Żeby było ciekawiej, system został zainstalowany na drugim dysku - o numerze 1 (pierwszy dysk ma numer 0). Po pierwszym restarcie nie kontynuowałem instalacji, tylko znów uruchomiłem instalator... i co widzę? Pomimo zainstalowania systemu na dysku 1, Instalator Windows postanowił utworzyć ukrytą partycję "Zastrzeżone przez system" na dysku 0. Na tej partycji znajdują się teraz pliki konfiguracji rozruchowej (BCD), a na samym dysku 0 został utworzony sektor rozruchowy (MBR). Nietrudno też jest domyślić się, że "zastrzeżona" partycja jest w tej chwili jedyną partycją oznaczoną jako aktywna. Patrząc na to, wiemy już, że z powyższej listy rzeczy niezbędnych do uruchomienia komputera, na dysku 1 (gdzie instalowaliśmy system) pozostał już tylko czwarty punkt - system operacyjny, który jest tak oczywisty, że aż nieistotny. Po usunięciu dysku 0 nie mamy nic, co może sprawić, że komputer się uruchomi... mimo obecności systemu na dysku 1. No dobra... usunęliśmy dysk 0 i mamy teraz system zainstalowany na dysku 1. System, który nie chce się uruchamiać, bo wszystkie trzy punkty zostały usunięte. Potrzebujemy więc narzędzi. Osobiście korzystam z pomocy Kolegi Sergeia Strelca, który efekty swojej pracy umieszcza za darmo [Zawartość widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników]. Pobrany obraz ISO przygotowuję w formie bootowalnego pendrive'a za pomocą [Zawartość widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników] (sposób tworzenia takiego nośnika USB opisany też jest na naszym Forum [Zawartość widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników]). Podłączamy z powrotem dysk, który chcemy usunąć - będziemy potrzebować kilku plików z niego (jeśli nie mamy już tego dysku, pobieramy załącznik do tego posta). Uruchamiamy komputer wybierając jako urządzenie rozruchowe przygotowany wcześniej pendrive. Można to zrobić poprzez naciskanie klawisza F12 (lub Esc, F8, F9, F11 - w zależności od producenta płyty głównej) zaraz po włączeniu komputera. Prawidłowy rozruch z tego narzędzia powinien wyglądać tak: Zazwyczaj wybieram opcję "Boot USB Sergei Strelec Win10 (x64)" i na takiej będę opierał dalszą część poradnika. Po uruchomieniu klikamy Menu Start (logo Windows po lewej na dole) i szukamy MiniTool Partition Wizard. Ten program nie będzie potrzebny do edycji czegokolwiek, tylko do upewnienia się co do lokalizacji plików na konkretnych dyskach. Widzimy tutaj partycję rozruchową na dysku 1 (ten program pokazuje dyski 0 i 1 jako 1 i 2). Widzimy też, że ma ona przypisaną literę (D), czyli możemy tam zerknąć. Akurat ta zawartość będzie nam potrzebna. Zamykamy program. Poprzez Eksplorator plików (This PC na Pulpicie) wchodzimy na dysk (widoczny tutaj jako D). Zaznaczamy trzy pozycje do skopiowania: Kopiujemy to do głównego katalogu dysku C. W ten sposób przywróciliśmy pliki konfiguracji rozruchowej naszego systemu. Czyli wykonaliśmy 1/3 zadania. Dla osób, które nie mają już tego dysku (oddały, sprzedały, popsuły) pliki te zamieszczam z załączniku - do wypakowania bezpośrednio na dysku C (bez tworzenia folderu). Wszystkie mają atrybut "ukryty", więc po wypakowaniu mogą być niewidoczne... choć są tam. Następnie poprzez Menu Start szukamy programu EasyBCD i uruchamiamy go. Jeśli uruchamiamy go z podłączonym kompletem dysków, ujrzymy informacje o sektorze rozruchowym znajdującym się na dysku D... czyli tym, którego chcemy odłączyć. Tutaj również nic nie zmieniamy. Wyłączamy komputer i możemy już odpiąć dysk na stałe. Ponownie uruchamiamy komputer z nośnika USB i włączamy EasyBCD. Tym razem program przywita nas komunikatem o braku jakichkolwiek informacji rozruchowych i pytaniem, czy odnaleźć takowe: Tutaj klikamy Yes i przechodzimy do poszukiwań pliku BCD, który skopiowaliśmy na dysk C w poprzednim kroku (w katalogu Boot). Po wybraniu tego pliku i zatwierdzeniu kolejnych pytań zobaczymy coś takiego: Nie ma już dysku D, a wszystkie informacje rozruchowe odnoszą się do dysku C. Gotowe? Jeszcze nie za bardzo. Mamy pliki BCD i teoretycznie mamy też MBR, który Instalator Windows utworzył na partycji z systemem. Sprawdźmy to jednak programem BOOTICE, znajdującym się na Pulpicie uruchomionego WinPE. Jeśli po kliknięciu "Process MBR" w polu "Current MBR Type" nie ujrzymy tego, co widać na ekranie, klikamy "Install/Config" i potwierdzamy kolejne pytania. Jeśli wszystko się zgadza, zamykamy BOOTICE. W tej chwili 2/3 pracy mamy już za sobą. Pozostaje konfiguracja aktywnej partycji. W tym celu ponownie uruchamiamy MiniTool Partition Wizard. Klikamy prawym przyciskiem myszy na dysk C i szukamy opcji "Set Active". Na koniec zatwierdzamy to przyciskiem "Apply" po lewej stronie. Zamykamy Partition Wizard... wyłączamy komputer... odpinamy pendrive... i włączamy komputer ponownie. W tym momencie oczom naszym powinien ukazać się taki obrazek: ...i taki. Ciekawostki: Systemy preinstalowane fabrycznie przez producentów OEM to zrzuty obrazów systemów wykonane na jednym konkretnym dysku, dlatego wszystkie informacje potrzebne do uruchomienia komputera znajdują się zawsze na jednym fizycznym dysku i nie obserwuje się takich problemów przy odłączaniu innych dysków. Komputer - składak z lokalnego sklepu komputerowego również może mieć taką konfigurację (tzn. MBR na innym dysku) z uwagi na nieprzykładanie uwagi montażystów do numeracji gniazd dysków. [Zawartość widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników] Nieobecny, Gremek, tomaszekx and 4 others like this Quote
Nieobecny Posted July 24, 2019 Report Posted July 24, 2019 Bardzo ładnie. Dodam tylko, że nie musi być tej przykładowej partycji systemowej/rozruchowej 100MB (z różnych powodów), wtedy kopiujemy te pliki bezpośrednio z dysku C - oczywiście w przypadku jak mamy ten drugi dysk. 22 godziny temu, P1O napisał: W przyszłości opiszę też rozwiązanie go w systemach zainstalowanych na dyskach z GPT - zupełnie inna historia. Kibicuję i życzę powodzenia, ponieważ w przypadku posiadania dwóch dysków NVME (oczywiście płyta musi mieć minimum 2 gniazda M.2 NVMe lub adapter z PCI-E x4 (x16) jeśli jeden system zainstalowaliśmy na partycjach MBR, a drugi zainstalujemy na GPT nie odłączając tego pierwszego na MBR, to sektor rozruchowy wyląduje na MBR. Dziwne, ale prawdziwe. Jak odtworzyć sektor rozruchowy na GPT w takim wypadku, nie mam pojęcia i nawet nie chcę zgłębiać. Jestem zdecydowanym zwolennikiem MBR na każdym rodzaju dysku. Mniej problemów, większy porządek, żadnej różnicy dla użytkownika domowego, który i tak korzysta z jednej partycji lub nie więcej niż 4 na SSD, a o dyskach SSD na system większych niż 2TB na razie jeszcze możemy pomarzyć. System zainstalowany na NVMe GPT może powodować różne dziwne problemy w przypadku podłączeń wielu różnych dysków MBR i GPT na NVMe, SATA, USB również przez adaptery. W drugą stronę nie ma problemów. Quote
piosylant Posted July 24, 2019 Author Report Posted July 24, 2019 20 godzin temu, wiktorynek napisał: Jak odtworzyć sektor rozruchowy na GPT w takim wypadku, nie mam pojęcia i nawet nie chcę zgłębiać. Jakiś czas temu bawiłem się konwersją zainstalowanego już systemu z GPT na MBR i odwrotnie. Cholera, szkoda, że nie dokumentowalem tego. Te same narzędzia, choć przy zmianie MBR na GPT potrzebny jest EasyUEFI - również na płycie Strelca. Osobiście w celu uniknięcia takiego rozrzucania plików systemowych po różnych dyskach nie odłączam niczego. Stosuję inny tani chwyt - jeśli instaluję system na MBR, pozostałe dyski robię GPT, rozruch wyłącznie Legacy i na odwrót - system na GPT, pozostałe dyski tylko MBR i rozruch wyłącznie UEFI (choć ostatnio w tym ostatnim przypadku stosuję jeszcze inny patent z użyciem diskpart w czasie instalacji i ręcznym tworzeniem partycji efi). Wtedy instalator Windows nie głupieje i wszystko, co dotyczy systemu i jego rozruchu, znajduje się na właściwym dysku. Oczywiście chodzi mi o komputery z kilkoma dyskami, lecz jednym systemem. 20 godzin temu, wiktorynek napisał: Jestem zdecydowanym zwolennikiem MBR na każdym rodzaju dysku. Mniej problemów, większy porządek, żadnej różnicy dla użytkownika domowego Ja zmieniłem zdanie, kiedy mój własny serwer przywitał mnie komunikatem błędu bazy danych podczas uruchamiania programu. Był to ransomware (nie pamiętam nazwy), który podczepił się pod MBR i uruchomił po restarcie swój spreparowany chkdsk nadpisujący wybrane pliki na dysku C, niby sprawdzając ten dysk. Dokumenty, obrazy, pliki baz danych... genialne. Restart wykonał się o 7:00 - taka była data modyfikacji kolejnych plików. Nie wiem, co wymusiło restart. Choć podejrzewam, że złapany syf mógł doprowadzić BSODa (poprzez np. nadpisanie jakiegoś istotnego pliku) w wyniku czego serwer zrestartował się. Kiedy doczytałem, że taki myk można wykonać wykorzystując luki MBR, wszędzie - gdzie mogę - stosuję GPT z włączoną opcją Secure Boot. Quote
Guest Posted July 30, 2019 Report Posted July 30, 2019 Podsumowanie Jeśli chcesz użyć dużego dysku twardego (ponad 2 TB) z dużą ilością partycji i wieloma systemami operacyjnymi, wybierz GPT. Nawet jeśli dysk ma pojemność 2 TB lub mniej, nadal warto używać GPT, jeśli komputer PC lub laptop obsługuje ten format. Używaj MBR tylko wtedy, gdy chcesz zachować kompatybilność ze starszym sprzętem i 32-bitowymi wersjami systemu Windows. Quote
Nieobecny Posted July 30, 2019 Report Posted July 30, 2019 W dniu 24.07.2019 o 23:12, P1O napisał: Kiedy doczytałem, że taki myk można wykonać wykorzystując luki MBR, wszędzie - gdzie mogę - stosuję GPT z włączoną opcją Secure Boot. Rozumiem, że zdajesz sobie sprawę, że UEFI+GPT jest dużo niebezpieczniejsze od Legacy+MBR? Tak, można się włamać do MBR i modyfikować, ale to co oferuje hakerom UEFI, tego nie ma stary poczciwy bios. UEFI zostało złamane na wiele różnych sposobów i nie tylko poczyni straty w plikach na dysku, ale też w sprzęcie. A miało być tak pięknie jak wprowadzali UEFI. 12 minut temu, Bladius napisał: Jeśli chcesz użyć dużego dysku twardego (ponad 2 TB) z dużą ilością partycji Tu nie ma prawie wyboru, jesteśmy skazani na GPT. Dlaczego prawie? Gdyż producenci dysków powyżej 2TB oferują narzędzia do ominięcia problemu 2TB na MBR. Również limit 4 partycji podstawowych na MBR można ominąć, korzystając z partycji rozszerzonych. Wszystko, to i tak dla bardzo zaawansowanych użytkowników. Kto korzysta w domu z pojedynczych dysków powyżej 2TB i na każdym ma więcej niż 4 partycje? 17 minut temu, Bladius napisał: i wieloma systemami operacyjnymi A to już samo w sobie nie jest koniecznością. Kto instaluje na jednym dysku fizycznym więcej niż 4 systemy? - też tylko zaawansowany maniak. I wreszcie jaki sprzęt obsługuje w pełni więcej niż 4 różne systemy (nie liczmy różnych edycji Linuksa)? 21 minut temu, Bladius napisał: Nawet jeśli dysk ma pojemność 2 TB lub mniej, nadal warto używać GPT Póki co nie znalazłem choćby jednej zalety. Może za kilka lat, choć nie sądzę, abym szybko posiadał dysk SSD (innych już nie używam) o pojemności większej niż 2TB skoro posiadam kilka po 1TB. Ale to tylko moje zdanie. Quote
piosylant Posted July 30, 2019 Author Report Posted July 30, 2019 Godzinę temu, wiktorynek napisał: Rozumiem, że zdajesz sobie sprawę, że UEFI+GPT jest dużo niebezpieczniejsze od Legacy+MBR? Jestem świadomy. Czytam newsy. Niestety, na mój garb spadło zadanie posprzątania skutków wykorzystania luk MBR i łatwo nie było. Chorych przygód z UEFI jeszcze nie miałem, stąd też takie moje podejście. Dla przykładu - jeśli kupisz dysk jakiegoś producenta i stracisz wszystko, bo któregoś dnia po prostu nie włączy się, to raczej nie będziesz chciał pchać się w to w przyszłości. Dla mnie taką firmą jest MBR. W bliskim mi świecie ressellerów i serwisantów (chodzi mi o osoby, które znam) nie spotkałem się do tej pory z nieautoryzowanym nadpisaniem sektora rozruchowego UEFI z włączonym Secure Boot. Co nie znaczy, że takich przypadków nie było - po prostu nikt mi znany nie doświadczył tego. Dlatego moim (i nie tylko) skromnym zdaniem... 1 godzinę temu, Bladius napisał: ...jeśli dysk ma pojemność 2 TB lub mniej, nadal warto używać GPT. Quote
Guest Posted July 30, 2019 Report Posted July 30, 2019 To się trochę napracowałeś dobra robota. Ja też jak wiktorynek nie widzę żadnych zalet no cóż " wolność Tomku w swoim domku " . Godzinę temu, P1O napisał: Dla przykładu - jeśli kupisz dysk jakiegoś producenta i stracisz wszystko, bo któregoś dnia po prostu nie włączy się, to raczej nie będziesz chciał pchać się w to w przyszłości. O.W.D i jeszcze raz O.W.D , nie raz coś poszło w piach z różnych przyczyn dlatego robić kopię nie na jednym ( jakimś tam nośniku ) a na dwóch bo nie ma siły żeby trzy na raz padły. Taką ostrożność wymusza na nas dopiero jak np.. znajomej księgowej pięć lat pracy poszło w piach bo nie robiła kopi a jakiś jełop jeszcze dysk jej skompresował bo miała starą padlinę. Kupiłem jej dwa porządne dyski ,a w prezencie HP Colorado ( z demobilu ) + sześć kaset po 8 GB i od dziesięciu lat nic jej nie wyparowało - no system nie raz instalowałem od nowa ale to już pryszcz. Quote
Nieobecny Posted July 30, 2019 Report Posted July 30, 2019 Dla mnie zaleta, to większa szybkość albo nowe funkcje, które coś mi dają. GPT nie oferuje większej szybkości, a funkcje póki co jeszcze poza moimi potrzebami. Zalety na korzyść MBR: - możliwość posiadania tylko jednej jedynej partycji bez małych systemowych - możliwość posiadania kilku partycji bez małych systemowych - możliwość usuwania małych partycji systemowych spod zarządzania dyskami w Windows - brak małych partycji systemowych daje możliwość wykorzystania całej dostępnej pamięci - istotne w przypadku małych dysków - przypominam o wzroście wymagań Win 10 w nowej kompilacji - czasem te kilkaset MB może zdecydować o instalacji nowej edycji lub aktualizacji. Zalety na korzyść GPT: - bezproblemowa obsługa dysków o pojemności powyżej 2TB - brak limitu 4 partycji podstawowych Zagadnienia trudne do rozstrzygnięcia na korzyść lub niekorzyść jednego lub drugiego rozwiązania: - ustawienia podczas tworzenia bootowalnych nośników - FAT32 vs NTFS - wady i zalety, ograniczenia - opcje w biosie Quote
piosylant Posted July 30, 2019 Author Report Posted July 30, 2019 Małe partycje (czyli wszystkie Twoje 4 punkty) można ograniczyć do jednej już na etapie instalacji. Nie wiem, ile powinna mieć partycja EFI, ale zwykle ustawiam 100 MB. Niestety tego ominąć nie można. Informacje o tej dodatkowej partycji i dostępnych systemach zapisują się w UEFI. Tak - na płycie głównej... zapisywane tam są podczas instalacji systemu, a na samej partycji EFI (FAT32) znajdują się (tylko) pliki rozruchowe każdego z zainstalowanych systemów. Zalety - nie ma do nich dostępu z poziomu Eksploratora Windows. Na własnym sprzęcie po wymianie wszystkich dysków i instalacji nowego W10 ujrzałem w opcjach rozruchowych system RemixOS, który jest na dyskach nieznajdujących się już w tym komputerze. Nieistotne - żeby nie zbaczać z tematu MBR - ułatwienie życia z UEFI opiszę w następnym poradniku. Miłego. Quote
Nieobecny Posted July 31, 2019 Report Posted July 31, 2019 13 godzin temu, P1O napisał: Zalety - nie ma do nich dostępu z poziomu Eksploratora Windows. Dlatego lubię polemikę. Co dla jednego jest zaletą, to dla drugiego jest wadą. Od razu przypominają mi się rozważania na temat antywirusów i przeglądarek. piosylant likes this Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.