Jump to content

P1O

Moderator
  • Content Count

    1927
  • Posty z Chatbox

    3
  • Joined

  • Last visited

5 Followers

About P1O

  • Rank
    Pieśniarz, bard, poeta, kielniarz
  • Birthday 06/17/1983

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1498 profile views
  1. Próbowałeś w tym momencie odłączyć mysz/klawiaturę i podłączyć je ponownie (lub do innego gniazda)?
  2. Witam Wszystkich. Często piszecie o problemach z uruchomieniem Windows po usunięciu jednego z dysków w komputerze. Fakt - nie uruchomimy komputera, gdy nie ma w nim dysku z zainstalowanym systemem Windows. Co jednak, gdy usuwamy inny dysk (np. z danymi) a komputer przestaje się uruchamiać? Mam nadzieję, że poniższy poradnik pomoże Wam zrozumieć problem i naprawić komputer bez użycia wkrętaka, czy młotka... a na pewno bez potrzeby reinstalacji systemu. Opisuję tu problem występujący w systemach zainstalowanych na dyskach z MBR. W przyszłości opiszę też rozwiązanie go w systemach zainstalowanych na dyskach z GPT - zupełnie inna historia. Teraz skupimy się na problemie występującym na większości komputerów, na których sami instalowaliśmy system. "Sami? Co to ma do rzeczy?" - zapytacie. Otóż tak... nie znam przypadku, gdzie fabryczny system posiada tę samą "wadę". Producenci OEM nie mają problemu z "losowym" umieszczaniem MBR czy plików systemowych na różnych dyskach, ale o tym później. Acha... składaki zakupione w dwuosobowym sklepie komputerowym również leżą w grupie wysokiego ryzyka. Zatem do rzeczy. Do uruchomienia prawidłowo zainstalowanego systemu Windows na dysku z MBR wymagane są trzy rzeczy: prawidłowo skonfigurowany sektor rozruchowy na dysku (MBR), aktywna partycja rozruchowa, pliki konfiguracji rozruchowej (BCD) znajdujące się na aktywnej partycji, (system operacyjny - pomijam, bo jest to oczywiste). Brak jednego z tych elementów sprawi, że współczesny komputer przywita nas czarnym ekranem jak szkolny sprzęt z końca lat 90-tych, tylko zamiast wiersza poleceń otrzymamy komunikat błędu, np. taki: Widoczny tu ekran jest wyciągiem z wirtualnej maszyny, na której opierałem poradnik symulując opisywaną sytuację. Na różnych płytach głównych i w różnych konfiguracjach rozruchu może to wyglądać inaczej. Dlaczego system nie uruchamia się po odłączeniu innego dysku? Początek problemu znajduje się już na etapie samej instalacji Windows. Wszystkie dyski podłączone do płyty głównej podlegają hierarchii ustalonej przez producenta płyty głównej (a raczej chipsetu... nieważne). Gniazda SATA opisane są numerami. Im niższy numer, tym ważniejszy jest dysk podpięty do danego gniazda. Instalator Windows potrafi to rozróżnić i sektor rozruchowy zawsze (z moich doświadczeń) umieszcza na dysku o najniższym numerze, nawet jeśli jest to nieistotny dysk, który podłączyliśmy do komputera, bo leżał w szufladzie i szkoda go było. Jeśli instalujemy system na dysku podpiętym do gniazda o najniższym numerze (0 lub 1 - w zależności od humoru producenta płyty głównej), problem nas nie dotyczy, bo właśnie tam Instalator Windows umieści wszelkie istotne pliki i ustawienia. Kiedy jednak system zostanie zainstalowany na dysku podpiętym do portu o numerze wyższym, niż inny dysk obecny w naszym komputerze, zaczyna się komedia. Na potrzeby poradnika utworzyłem maszynę wirtualną z dwoma dyskami po 32 GB i na jednym z nich zainstalowałem system Windows 7 w wersji 64-bitowej. Żeby było ciekawiej, system został zainstalowany na drugim dysku - o numerze 1 (pierwszy dysk ma numer 0). Po pierwszym restarcie nie kontynuowałem instalacji, tylko znów uruchomiłem instalator... i co widzę? Pomimo zainstalowania systemu na dysku 1, Instalator Windows postanowił utworzyć ukrytą partycję "Zastrzeżone przez system" na dysku 0. Na tej partycji znajdują się teraz pliki konfiguracji rozruchowej (BCD), a na samym dysku 0 został utworzony sektor rozruchowy (MBR). Nietrudno też jest domyślić się, że "zastrzeżona" partycja jest w tej chwili jedyną partycją oznaczoną jako aktywna. Patrząc na to, wiemy już, że z powyższej listy rzeczy niezbędnych do uruchomienia komputera, na dysku 1 (gdzie instalowaliśmy system) pozostał już tylko czwarty punkt - system operacyjny, który jest tak oczywisty, że aż nieistotny. Po usunięciu dysku 0 nie mamy nic, co może sprawić, że komputer się uruchomi... mimo obecności systemu na dysku 1. No dobra... usunęliśmy dysk 0 i mamy teraz system zainstalowany na dysku 1. System, który nie chce się uruchamiać, bo wszystkie trzy punkty zostały usunięte. Potrzebujemy więc narzędzi. Osobiście korzystam z pomocy Kolegi Sergeia Strelca, który efekty swojej pracy umieszcza za darmo TUTAJ. Pobrany obraz ISO przygotowuję w formie bootowalnego pendrive'a za pomocą Rufusa (sposób tworzenia takiego nośnika USB opisany też jest na naszym Forum TUTAJ). Podłączamy z powrotem dysk, który chcemy usunąć - będziemy potrzebować kilku plików z niego (jeśli nie mamy już tego dysku, pobieramy załącznik do tego posta). Uruchamiamy komputer wybierając jako urządzenie rozruchowe przygotowany wcześniej pendrive. Można to zrobić poprzez naciskanie klawisza F12 (lub Esc, F8, F9, F11 - w zależności od producenta płyty głównej) zaraz po włączeniu komputera. Prawidłowy rozruch z tego narzędzia powinien wyglądać tak: Zazwyczaj wybieram opcję "Boot USB Sergei Strelec Win10 (x64)" i na takiej będę opierał dalszą część poradnika. Po uruchomieniu klikamy Menu Start (logo Windows po lewej na dole) i szukamy MiniTool Partition Wizard. Ten program nie będzie potrzebny do edycji czegokolwiek, tylko do upewnienia się co do lokalizacji plików na konkretnych dyskach. Widzimy tutaj partycję rozruchową na dysku 1 (ten program pokazuje dyski 0 i 1 jako 1 i 2). Widzimy też, że ma ona przypisaną literę (D), czyli możemy tam zerknąć. Akurat ta zawartość będzie nam potrzebna. Zamykamy program. Poprzez Eksplorator plików (This PC na Pulpicie) wchodzimy na dysk (widoczny tutaj jako D). Zaznaczamy trzy pozycje do skopiowania: Kopiujemy to do głównego katalogu dysku C. W ten sposób przywróciliśmy pliki konfiguracji rozruchowej naszego systemu. Czyli wykonaliśmy 1/3 zadania. Dla osób, które nie mają już tego dysku (oddały, sprzedały, popsuły) pliki te zamieszczam z załączniku - do wypakowania bezpośrednio na dysku C (bez tworzenia folderu). Wszystkie mają atrybut "ukryty", więc po wypakowaniu mogą być niewidoczne... choć są tam. Następnie poprzez Menu Start szukamy programu EasyBCD i uruchamiamy go. Jeśli uruchamiamy go z podłączonym kompletem dysków, ujrzymy informacje o sektorze rozruchowym znajdującym się na dysku D... czyli tym, którego chcemy odłączyć. Tutaj również nic nie zmieniamy. Wyłączamy komputer i możemy już odpiąć dysk na stałe. Ponownie uruchamiamy komputer z nośnika USB i włączamy EasyBCD. Tym razem program przywita nas komunikatem o braku jakichkolwiek informacji rozruchowych i pytaniem, czy odnaleźć takowe: Tutaj klikamy Yes i przechodzimy do poszukiwań pliku BCD, który skopiowaliśmy na dysk C w poprzednim kroku (w katalogu Boot). Po wybraniu tego pliku i zatwierdzeniu kolejnych pytań zobaczymy coś takiego: Nie ma już dysku D, a wszystkie informacje rozruchowe odnoszą się do dysku C. Gotowe? Jeszcze nie za bardzo. Mamy pliki BCD i teoretycznie mamy też MBR, który Instalator Windows utworzył na partycji z systemem. Sprawdźmy to jednak programem BOOTICE, znajdującym się na Pulpicie uruchomionego WinPE. Jeśli po kliknięciu "Process MBR" w polu "Current MBR Type" nie ujrzymy tego, co widać na ekranie, klikamy "Install/Config" i potwierdzamy kolejne pytania. Jeśli wszystko się zgadza, zamykamy BOOTICE. W tej chwili 2/3 pracy mamy już za sobą. Pozostaje konfiguracja aktywnej partycji. W tym celu ponownie uruchamiamy MiniTool Partition Wizard. Klikamy prawym przyciskiem myszy na dysk C i szukamy opcji "Set Active". Na koniec zatwierdzamy to przyciskiem "Apply" po lewej stronie. Zamykamy Partition Wizard... wyłączamy komputer... odpinamy pendrive... i włączamy komputer ponownie. W tym momencie oczom naszym powinien ukazać się taki obrazek: ...i taki. Ciekawostki: Systemy preinstalowane fabrycznie przez producentów OEM to zrzuty obrazów systemów wykonane na jednym konkretnym dysku, dlatego wszystkie informacje potrzebne do uruchomienia komputera znajdują się zawsze na jednym fizycznym dysku i nie obserwuje się takich problemów przy odłączaniu innych dysków. Nowoczesne dyski NVMe są widoczne zawsze jako kolejne po dyskach SATA, zatem nie zdarza się, by w tandemie z dyskiem SATA dysk NVMe miał niższy numer - mimo to instalator Windows nie umieszcza plików startowych na dysku SATA w takiej konfiguracji (z mojego doświadczenia, choć nie musi to być regułą) - tutaj oczekuję potwierdzenia, bo nie zdarzyło mi się instalować systemu na dysku NVMe z użyciem archaicznego MBR. Komputer - składak z lokalnego sklepu komputerowego również może mieć taką konfigurację (tzn. MBR na innym dysku) z uwagi na nieprzykładanie uwagi montażystów do numeracji gniazd dysków. Opisywany problem nie występuje w systemach instalowanych na GPT (bynajmniej nie byłem tego świadkiem), a jeśli tak... będzie to temat na następny poradnik. 7x64 Boot files.zip
  3. Niczego nie instalujesz. Narzędzie z linku Kolegi @LAGUNA przygotowujesz na nośniku USB (np. za pomocą Rufusa) i uruchamiasz z komputer z USB.
  4. Wszystko jest OK. Masz rację. Zwróć tylko uwagę na to, że próby wykonania powyższej czynności przez typowego użytkownika w sytuacji, kiedy komputer wita go komunikatem: ...mogą okazać się mało efektywne.
  5. Poprawię Ci humor. Gdy będę przy kompie, napiszę, co robię w takiej sytuacji. Miałem jeden taki... priorytetem było uruchomienie tego systemu, więc główkowałem i metodą prób i błędów znalazłem rozwiązanie. Mam dziś trochę czasu, więc może nawet odpalę VM i pokażę krok po kroku. Podałem najprostszy dla mnie sposób. Akurat częściej zdarzają się sytuacje, w których posiadam przy sobie "USB Strelec", niż sytuacje, gdzie pacjent sam z siebie daje mi możliwość skorzystania z CMD.
  6. Ściągnięcie samego EasyBCD może nic nie dać, bo uruchomić to trzeba spod Windows. Chyba że masz możliwość podpięcia tego dysku do innego kompa z Windą. Chodziło mi raczej o płytkę narzędziową (typu WinPE Strelec), z której to uruchamia się namiastka Windows, na której można uruchomić ten program.
  7. Awarii uległ BCD. Jeśli nie posypały się inne pliki rozruchowe, powinna wystarczyć bootowalna płytka/USB z programem EasyBCD i opcja naprawy wpisu BCD.
  8. Pewnie, że się da. Nie chcę jednak żadnych "błędów" na sprzęcie ogólnodomowym, z którego korzystać mają moi goście, moje kobiety i ich goście. Wyłączenie automatycznych aktualizacji załatwiło sprawę. Tak przyzwyczaiłem się do W10, że zapomniałem o takiej możliwości. Restartowałem "konsolę" kilkadziesiąt razy - komunikat nie pojawił się ani razu. Plusik za WuaCpuFix. W wolnym czasie obadam.
  9. Chodzi o wyłączenie automatycznego wyszukiwania i instalowania? Złożyłem sobie maszynkę Mini ITX do użycia jako konsola pod TV. Bebechy to H310I + i3-9100F + GTX1050TI + 2x4GB RAM. W Autostarcie siedzi Steam w trybie Big Picture... w szufladzie leżą dwa pady... i jest git. Zamiast W10 wybrałem W8.1, bo jest nieporównywalnie responsywniejszy. Wufuc załatwił sprawę aktualizacji, jednak zdarza mi się ujrzeć ten komunikat przed uruchomieniem Steama i to nie wygląda już najlepiej.
  10. Pisałeś o tym właśnie w moim temacie o tym problemie. Już wtedy dobrze podejrzewałeś.
  11. No właśnie wufuc działał kiedyś bezbłędnie. Wyłączał ten komunikat i pozwalał na pobieranie aktualizacji (bo było to zablokowane - próba wyszukania aktualizacji kończyła się tym komunikatem właśnie). Jednak od jakiegoś czasu wufuc nie uruchamia się na czas i komunikat przy większości uruchomień widzę. Czytałem gdzieś o tym. Wkleję link, gdy to znajdę.
×
×
  • Create New...

Important Information