Jump to content

borek9

Nowicjusz
  • Content Count

    5
  • Posty z Chatbox

    0
  • Joined

  • Last visited

  1. Zgadzam się z tym, że pracy może być więcej w przypadku proponowanego przeze mnie rozwiązania, ale praca ta daje możliwość większego dostosowania narzędzia. Jedyny dodatkowy program, jaki jest niezbędny, służy do sklonowania wirtualnego dysku na pendive, pozostałe czynności można wykonać za pomocą systemowego narzędzia do zarządzania dyskami. Partycje (ich ilość, rozmiar oraz zawartość) można dostosować na wirtualnym dysku więc zapis na pendive odbywa się raz, podczas procesu klonowania. Nie widzę tu żonglowania plikami, formatami i partycjami na samym pendrive. Widziałem wypowiedzi o szkodliwości zakładania kilku partycji na pendrive, ale jeszcze nikt ich nie poparł dowodami ani wypowiedzią jakiegokolwiek producenta tego typu pamięci przenośnej, więc moim zdaniem można je włożyć między bajki, a brak szerszego stosowania takich rozwiązań widzę raczej w słabej obsłudze tak przygotowanych nośników przez starsze wersje Windowsa, co na szczęście się poprawia, oraz początkowo zbyt małą pojemnością aby miało to sens. Moim zdaniem pendrive 32 GB nadal jest zbyt mały dla 3 sytemów (po całym zabiegu zostaje nam połowa miejsca), ale akurat na nim zacząłem, a nic nie stoi na przeszkodzie żeby klona zrobić na większy i zwiększyć pierwszą partycję. Sam wielokrotnie portycjonowałem różne pamięci usb, a z tego co pamiętam padła jedna i nie mam pewności co do tego czy przyczyną było utworzenie kilku partycji. Niekwestionowaną zaletą przygotowanego pendriva jest możliwość zastąpienia nim 6 innych przy sumarycznej wykorzystanej przestrzeni pamięci niewiele większej od łączego rozmiaru plików na wspomnianych 6 nośnikach. Dla jednych będzie to istotne, dla innych niepotrzebne. Cóż, czekam na dalsze uwagi, sugestie oraz ewentualne pytania.
  2. Nie będę się kłócił, które rozwiązanie jest lepsze. Sam napisałeś, że to co zaproponowałem to strata czasu, ale skoro kopiowanie trwa tyle samo, jak to rozumieć? Używanie Rufusa to też strata czasu? Opracowałeś technologię natychmiastowej teleportacji plików między różnymi nośnikami? Proszę, udostępnij tą technologię W pracy mam styczność z Windowsami w wersjach od XP (jego nie dodałem bo jednak najwygodniej postawić go z płyty, a i tak niedługo zostaną wymienione). W internecie jest wiele programów do tworzenia miltiboota na USB, ale nie słyszałem o takim z obsługą Secure Boot. Skoro powstają takie rozwiązania to znaczy, że ktoś ich używa, a skoro tak to zamieściłem powyższy poradnik wraz z przygotowanymi plikami. Wprowadziłem zmiany upraszczające cały proces, więc raczej nie potrwa to więcej niż przygotowanie tych 6 nośników usb, które to rozwiązanie polecasz. Ja tam wole mieć jedno uniwersalne narzędzie niż 6 różnych, jeżeli jeszcze się komuś to przyda to proszę bardzo, opis i wstępnie przygotowany pendrive w formie wirtualnego dysku są udostępnione. Jeżeli ktoś nie jest tym rozwiązaniem zainteresowany może potraktować to jako ciekawostkę. Zapraszam do konstruktywnej dyskusji, która wniesie coś na temat, a komentarze typu: "według mnie strata czasu" uważam za zbędne. Od siebie na temat dodam, że z podłączonego dysku vhd, klon na pendrive prawidłowo wykona Acronis True Image, a AOMEI Backupper ma problemy z prawidłowym klonowaniem (błędne powiązanie partycji w BCD - można to naprawić, nie sprawdzałem czy jeszcze jakieś problemy występują).
  3. Jak kto woli. Można mieć kilka podpisanych nośników z różnymi wersjami systemów i do kopiowania danych, albo jeden który zastąpi je prawie wszystkie (brak obsługi linuxa) w wielu przypadkach. Pendrive 32 lub 64 GB też nie jest wcale drogi. Moim zdaniem stratą czasu jest każdorazowe używanie Rufusa lub szukanie akurat tego pendriva, który jest potrzebny.
  4. Witam, jak każdy używam pendrive do przenoszenia plików i kiedy potrzebuje postawić za jego pomocą system zaczyna się żonglowanie plikami... kilka GB z pamięci USB na dysk, rufus, instalacja systemu, pliki znów pliki na pendrive. Przygotowałem więc coś bardziej uniwersalnego. Na załączonym backupie dysku są dwie partycje, pierwsza NTFS i druga FAT32 z bootloaderem. Na pierwszą należy wypakować obraz płyty (oczywiście bezpośrednio), oraz można wrzucać dowolne pliki, najlepiej do jakiegoś utworzonego do tego celu folderu. Druga partycja pod Windowsem 7 nie jest widoczna ponieważ w przypadku pendrive'a widoczna jest tylko pierwsza partycja. No dobra, ktoś napisze że na pamięć USB przygotowaną rufusem też może wrzucić pliki, ale co kiedy instalka wymaga sytemu plików FAT32, a masz jakieś pliki większe niż 4 GB? Albo potrzebujesz nośnika instalacyjnego do komputera z BIOSem, a później z UEFI? W przypadku Rufusa musisz przy każdej zmianie orazu, z którego korzystasz kopiować zawartość nośnika, którą chcesz zachować i go formatować. Rozwiązanie, które udostępniam nie ma takich problemów. Bootloader jest na partycji w FAT32 i to wystarczy do instalacji u UEFI, a na partycji w NTFS można przechowywać pliki dowolnych rozmiarów (o ile starczy miejsca), cały nośnik działa z BIOSem i UEFI, również z włączonym secure boot. Z uwagi na konieczność poprawiania BCD przy każdej zmianie rozmiaru partycji (aktualizacje instalek) zmieniłem trochę koncepcje nośnika. Nowa wersja Aby mieć dostęp do obu partycji (potrzebne podczas przygotowywania nośnika) trzeba używać Windowsa 10. Utwórz partycje na końcu przestrzeni nośnika o pojemności zależnej od potrzeb (ja umieściłem na niej dodatkowo Windows 10 Live - ale o tym później), będzie ona w systemie plików FAT32. Systemowy manager dysków nie da rady tego zrobić, ale minitool partition wizard już tak. Zainstaluj Windows ADK for Windows 10. Uruchom jako administrator Deployment and Imaging Tools Environment (menu start -> Windows Kits -> Windows ADK -> Deployment and Imaging Tools Environment) copype amd64 C:\WinPE_amd64 MakeWinPEMedia /UFD C:\WinPE_amd64 Y: Y to litera partycji na której będzie bootloader, trzeba podstawić tą która jest faktycznie widoczna w systemie. Oczywiście jak ktoś chciałby 32-bit to zamiast amd64 - x86. Teraz można dorzucić jakiegoś Windowsa Live, najprościej podmienić plik boot.wim w katalogu sources na niedawno przygotowanej partycji. Teraz kolej na partycję z instalką/instalkami. Utwórz partycję NTFS na całej pozostałej wolnej przestrzeni pendive'a i przenieś na nią zawartość płyty instalacyjnej Windows 10, oraz pliki install.wim/instal.esd z płyt instalacyjnych Windows 8/8.1 i Windows 7. Oczywiście trzeba zmienić nazwy plikom install.wim/install.esd, u mnie wygląda to tak: Zmiana systemu do instalacji jest realizowana przez zmianę nazwy plików. Dla leniwych: Windows install selector.bat (plik trzeba umieścić nie w folderze sources, a bezpośrednio na partycji z instalkami). Istotny jest tu wykorzystywany plik boot.wim, musi być z płyty instalacyjnej Windowsa 10 ponieważ w innych przypadkach pojawia się problem ze sterownikami na kroku partycjonowania podczas instalacji (pomimo, że wszystkie dyski i partycje są widoczne w opcji dodawania sterowników). Ostatnim krokiem jest konfiguracja tego w bootloaderze. Ja użyłem do tego bootice - opcja Professional mode. U mnie partycja H: zawiera bootloader, a partycja E: instalki. Najpierw BIOS (plik \boot\BCD): PPM w lewej kolumnie i "New ramdisk option", PPM w prawej części i "New element", wybrać "Description" i wprowadzić nazwę, wartość SdiDevice zmienić na partycję zawierającą instalki. PPM w lewej kolumnie i "New WIM boot entry", w ApplicationDevice i OSDevice za pomocą pól "Boot disk" i "Boot part" trzeba wskazać partycję z instalkami, a w polu RamDisk wybrać GUID z wcześniejszego kroku. Reszta jak na screenie. UEFI (plik \EFI\Microsoft\Boot\BCD): PPM w lewej kolumnie i "New ramdisk option", PPM w prawej części i "New element", wybrać "Description" i wprowadzić nazwę, wartość SdiDevice zmienić na partycję zawierającą instalki. PPM w lewej kolumnie i "New WIM boot entry", w ApplicationDevice i OSDevice za pomocą pól "Boot disk" i "Boot part" trzeba wskazać partycję z instalkami, a w polu RamDisk wybrać GUID z wcześniejszego kroku. Reszta jak na screenie. Wspólne dla BIOS i UEFI (trzeba wykonać dla obu): W lewej kolumnie wybierz "Windows Boot Manager" i dodaj opcję instalacji systemu w DisplayOrder, ustaw Timeout (na screenie wartość dla braku timeout'a - bootloader będzie czekał aż zostanie wybrana opcja rozruchu), dodaj DisplayBootMenu z wartością True. Gotowe, pendrive będzie działał zarówno w trybie BIOS jak i UEFI, a aktualizację instalek można przeprowadzić przez podmianę plików install.wim/install.esd (tak samo jak w przypadku każdego pendrive'a z instalką). Problemy niezwiązany z przygotowanym nośnikiem, a ze sposobem instalacji (Windows 7/8/8.1 i instalator z Windowsa 10): 1. Po zainstalowaniu Windowsa 7 lub 8 za pomocą instalatora z Windowsa 10 zablokowane są ustawienia aktualizacji (komunikat, że zarządza nimi organizacja), spowodowane jest to dodanymi w Windowsie 10 zasadami grupy. A tu fix: win 7 & 8.1 update fix.reg. W tej chwili więcej nie zauważyłem
×
×
  • Create New...

Important Information